[ok. 5 minut czytania]
Spis treści
2. Argumenty na rzecz determinizmu
3. Kontrargumenty Łukasiewicza
4. Logika trójwartościowa oraz wnioski końcowe
To jedno chciałbym tylko stwierdzić […] że determinizm nie jest poglądem lepiej uzasadnionym od indeterminizmu[1].
Jan Łukasiewicz, O determinizmie
1. Uwagi wstępne
Szkoła Lwowsko-Warszawska była jednym z istotniejszych ruchów dla rozwoju logiki w XX w., a Jan Łukasiewicz (1878-1956) – jednym z wybitniejszych tej szkoły przedstawicieli[2]. Jan Łukasiewicz był więc przede wszystkim logikiem[3], jednak tematy filozoficzne również nie były mu obce. Przykładem jest artykuł O determinizmie z 1946 r., w którym rozpatruje dwa argumenty za determinizmem.
Artykuł, jak to autor wspomina na początku, jest przeróbką mowy rektorskiej, którą wygłosiłem na Uniwersytecie Warszawskim na inauguracji roku szkolnego 1922/23[4]. Tekst nie zawiera więc faktów i teorii z fizyki, które mogą podważać determinizm.
Po tych wstępnych uwagach Łukasiewicz przedstawia swoje credo naukowe, polegające na odbudowie filozofii od podstaw, tchnięciu w nią metody naukowej i oparciu jej na nowej logice. Nie tworzy jednak nowego systemu filozoficznego, a skupia się na próbie opracowania pewnego zagadnienia, którego nie powinna pominąć żadna synteza filozoficzna[5], czyli kwestii determinizmu.
Autor definiuje determinizm jako pogląd, który głosi, że jeśli A jest b w chwili t, to prawdą jest w każdej chwili wcześniejszej od t, że A jest b w chwili t[6]. Dla przykładu, jeśli Jan spotkał się z Pawłem w kwietniu, to też prawdą będzie w marcu że Jan spotka się z Pawłem w kwietniu. Łukasiewicz podaje, że za determinizmem przemawiają dwa argumenty: opierający się na zasadzie wyłączonego środka, pochodzącej z logiki, oraz na zasadzie przyczynowości, pochodzącej z fizyki.
2. Argumenty na rzecz determinizmu
Zgodnie z logiczną zasada wyłączonego środka, istnieją tylko dwie możliwości: albo prawdziwy jest dany stan rzeczy, albo jego zaprzeczenie. Nie istnieje więc trzecia możliwość czy środek dlatych dwóch możliwości. Odnosząc to do przykładu Jana i Pawła – w marcu, jak i w każdej innej chwili, będzie pewne, że albo się spotkają, albo się nie spotkają w kwietniu. Jest to więc pierwszy argument.
Zgodnie z zasadą przyczynowości, nic nie dzieje się bez przyczyny. Łukasiewicz podejmuje próbę zdefiniowania przyczyny jako czegoś wcześniejszego od skutku oraz powiązanego ze skutkiem w ten sposób, że na mocy praw rządzących faktami można wywnioskować skutek z przyczyny. Ciąg przyczynowo skutkowy nie zawiera luk. Stosunek przyczynowo skutkowy jest jednak przechodni: przyczyną danego skutku jest również przyczyna przyczyny bezpośrednio skutek poprzedzającej, i tak dalej. Dla przykładu, przyczyną tego, że Jan spotkał się z Pawłem jest to, że się wcześniej umówili na spotkanie, natomiast umówienie się jest przyczyną tego, że się lubią – a więc to, że się lubią jest również przyczyną tego, że się spotkali, choć wcześniejszą niż umówienie się. Autor zaznacza, że można by podawać przyczyny bez końca.
3. Kontrargumenty Łukasiewicza
Łukasiewicz, podważając drugi argument, opiera się na problemie nieskończoności, a również na matematyce. Autor wspomina: Są dwa słynne labirynty, pisał Leibniz¸ w których często gubi się nasz rozum: jednym z nich – to zagadnienie wolności i konieczności, drugim – problemat ciągłości i nieskończoności[7]. Stwierdza, że owe dwa labirynty tworzą jedną całość.
Pisze on: wyobraźmy sobie czas jako linię prostą i pewien odcinek czasowy przyporządkujmy przedziałowi (0,1) linii liczbowej. Załóżmy, że chwili teraźniejszej odpowiada punkt 0, pewien fakt przyszły dzieje się w chwili 1, a przyczyny tego faktu dzieją się w chwilach, wyznaczonych przez liczby większe od ½[8]. Jako że zgodnie z matematyką nie ma najmniejszej liczby większej od ½, ciąg przyczynowo skutkowy byłby nieskończony i niemiałby początku. Mogą więc istnieć nieskończone ciągi przyczynowe faktów, które jeszcze nie nastały. Tę dość abstrakcyjną argumentację Łukasiewicz uzupełnia stwierdzeniem, że np. astronomowie przewidują z wyprzedzeniem zjawiska na niebie, ale bardziej fantazją byłoby stwierdzić, że np. mucha, która jeszcze nie istnieje, będzie w przyszłości brzęczeć nad uchem autora. Dodaje do tego też to, że można być przekonanym o powszechnej przyczynowości, a jednak nie być deterministą.
Drugi argument, oparty na logicznej zasadzie wyłączonego środka, Łukasiewicz atakuje poprzez analizę przykładu zdarzenia przyszłego. Założeniem przy tym jest, że każdy fakt ma swoją odwieczną przyczynę. Dla przykładu: jest tak w chwili obecnej, że Jan jutro będzie w domu. Drugą możliwością jest: jest tak w chwili obecnej, że Jana nie będzie jutro w domu. Te dwie konstrukcje tylko pozornie przedstawiają dwie sprzeczne opcje, ponieważ może być tak, że w chwili obecnej nie ma przyczyny bycia lub niebycia Jana w domu. Zgodnie z logiką, dwa fałszywe człony alternatywy dają fałsz, tak więc nienaruszona jest tu zasada wyłączonego środka.
4. Logika trójwartościowa oraz wnioski końcowe
Taka krytyka jednak nie satysfakcjonuje Łukasiewicza. W artykule O determinizmie pisze o czymś, co jego zdaniem ma swe uzasadnienie i w życiu, i w mowie potocznej. Jest to trzecia wartość logiczna. Twierdzę otóż – pisze Łukasiewicz – że istnieją zdania które nie są ani prawdziwe, ani fałszywe, tylko jakość „obojętne”. Takimi są wszystkie zdania o faktach przyszłych, które nie są jeszcze obecnie przesądzone[9]. Nie jest to jednak pierwszy raz, kiedy pojawia się trzecia wartość. Łukasiewicz wspomina o trójwartościowym systemie logiki, którego pierwsze zarysy opracował w 1920 r.
Kończąc swój tekst Łukasiewicz zaznacza, że nie wykazał błędności determinizmu, jako że błędne argumenty nie świadczą jeszcze o błędnej tezie. Wskazuje również, że indeterminizm niekoniecznie ma gorsze uzasadnienie niż determinizm. On sam jednak, poza tym, że ostrożnie podchodzi do obu stron sporu, przyznaje się do indeterminizmu. Jak to pisze Łukasiewicz:
Wolno nam bowiem wierzyć, że nie jesteśmy jedynie biernymi widzami dramatu, lecz i aktorami czynnymi. Spośród możliwości, które na nas czekają, możemy wybrać możliwości lepsze, a uniknąć gorszych. Możemy jakoś sami kształtować przyszłość świata wedle naszych zamierzeń. Jak to jest możliwe, nie wiem; wierzę tylko, że to jest możliwe[10].
[1] J. Łukasiewicz, O determinizmie, [w:] Z zagadnień logiki i filozofii. Pisma wybrane, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1961, s. 126.
[2] J. Woleński, Lvov-Warsaw School, [w:] The Stanford Encyclopedia of Philosophy (Winter 2023 Edition), Edward N. Zalta & Uri Nodelman (eds.), https://plato.stanford.edu/archives/win2023/entries/lvov-warsaw, (dostęp 19.04.2024)
[3] Zob. hasło: Łukasiewicz Jan, [w:] Internetowa Encyklopedia PWN, https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/
Lukasiewicz-Jan;3935361.html(dostęp 19.04.2024). Jan Łukasiewicz opisany jest mianem logika.
[4] J. Łukasiewicz, O determinizmie, s. 114.
[5] Tamże, s. 115.
[6] Tamże, s. 116.
[7] Tamże, s. 121.
[8] Tamże.
[9] Tamże, s. 125.
[10] Tamże, s. 126. Podkreślenie własne, nie pochodzi od Jana Łukasiewicza.
